Poniedziałek, środa, czwartek oraz połowa piątku także. Udało mi się osiągnąć ten smutny okres w życiu, kiedy tylko moje weekendy sprawiają, że jeszcze mogę się pochwalić jakąś osobowością - na co dzień jestem zbyt zmęczona swoją głupią pracą by być kreatywną.
I jakkolwiek nie próbowałabym się przekonać, oglądanie seriali wcale nie poszerza moich horyzontów i nie można uznać tego za zajęcie kreatywne.
Piątku, dlaczego jesteś tak daleko?
Czekam na mój co-weekendowy zastrzyk nadziei, że właśnie w ten nadchodzący zdarzy się coś ekscytującego na tle romansowo-towarzyskim. Cokolwiek. Obniżyłam już swoje standardy do absolutnego minimum, które sprawi, że zadowolę się byle czułostką. Zrobiła się ze mnie znów samotna, smutna gimnazjalna krowa, która marzy o czymś tak niedorzecznym jak CHŁOPAK. Przyjrzyjmy się temu słowu dokładnie - CHŁOPAK - cóż to takiego znaczy? W moim wieku powinno się raczej mówić "partner". Jakie to głupie. Doprawdy - mam dwadzieścia lat a psychikę wciąż tą samą od 2005 roku i w końcu potknę się o własny brak rozsądku i trzeźwego myślenia o rzeczywistości.
Chyba ukrócę swój pozbawiony kreatywności byt na dzisiaj i pójdę spać. Oczywiście, najpierw ułożę historię o kimś sławnym i atrakcyjnym w mojej głowie, będę w niej brać udział, to chyba jasne. To także od 2005 roku nieprzerwanie dostarcza mi rozrywki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz