polskie znaki - 404 server not found.
Moje zycie od ostatniego wpisu nieco sie zmienilo.
Tak, kupilam sobie MacBooka.
(I po raz kolejny zastanawiam sie, jaki jest sens stylizowania mojej wypowiedzi dla potencjalnych odbiorcow. Ja nie mam odbiorcow. Ja mam tylko przerosniete ego.)
W kazdym razie, powracam na ten padol lez, aby po raz kolejny wyzalic sie powietrzu. Naprawde licze na to, ze spisanie moich bardzo ludzkich i wlasciwie nikomu nie obcych, nudnych wrecz i codziennych problemow pozwoli mi sie jakos z nimi borykac.
Zdrowy rozsadek nie dziala. W kwestii tez rowniej dostalam tyle porad, ze spokojnie uzbieralaby sie sredniego rozmiaru broszurka na trzydziesci stron spisana Arialem osemka, a mimo to, nie dociera do mnie nawet jej okladka. Nawet oszukac siebie potrafie, odwracanie uwagi takze nie przynioslo skutkow.
Niniejszy manifest wydaje sie jedynym sensownym rozwiazaniem: (uwaga, wylaczam uzywanie szyfrow i pseudo-literackiego jezyka)
Precz z mojego zycia! Zniknij i abysmy w ogole razem nie pracowali (tak jak w przyszlym tygodniu), mam nadzieje, ze nawet nie bedziemy sie mijac pomiedzy zmianami - obys sie spoznial jak najczesciej, zebym mogla isc do domu, zanim twoja osoba zepsuje mi spokoj umyslu. Nie chce na ciebie patrzec ani slyszec twojego glosu, nie chce by absolutnie nawet jeden atom twojej obecnosci zaklocal moje jestestwo.
Nie chce abys sie wprowadzal do tego samego domu! Nie chce cie wcale, a najbardziej dlatego, ze mamy tak
DUZO
WSPOLNEGO
i
ja
przestalam sobie radzic
z tym calym cierpieniem
i to tak bardzo nie ma sensu
ze ja
wciaz mam nadzieje
ze moze kiedys bedziemy razem.
Jestem bardzo zmeczona. Bardzo.
Bycie mna mnie wykancza.
I nie bardzo wiem, jak uzyskac pomoc.
Musze cos zjesc. Musze przestac sie nim przejmowac.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz